Nasze korzenie, miejsca w których wyrastaliśmy, a przede wszystkim miłość do tradycji, nauczyły nas świadomie czerpać z muzyki naszych dziadków i pradziadków, aby umiejscowić ją tu i teraz i opowiedzieć na nowo językiem muzyki naszych czasów. 

Swoboda i spontaniczność, od zawsze obecne w beskidzkim muzykowaniu, dają nam radość budowania nieograniczonych ramami formy improwizacji, zabawy dźwiękiem, łączenia stylów, brzmień i barw. Kapela dudziarska spotyka kwartet jazzowy. Fujarka zrobiona z kawałka dzikiego bzu spotyka elektroniczny klarnet. Muzykanci spotykają muzyków.

Spokój, cisza, nostalgia, radość, zabawa, a w końcu hałas, rwetes i dziki rozgardiasz. Besquidians. 

fot. Marek Czernek / http://www.konceptstudio.net
Reklamy